Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reggae. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reggae. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

10.04.2014 - Reggae Connecting People - Katowice

Polska roots reggae stoi, rzec by można po czwartkowym koncercie w Katowicach. I nie chodzi o odgrzewane kapele pokroju Izraela, Jafia Namuel czy DAAB. Chodzi o młode, pełne energii zespoły.


10 kwietnia w katowickim klubie Scena Gugalander odbyła się impreza "Reggae Connecting People", na której zagrali Baobab, Roots Rockets, Lady Dee *Spiritual i aYarise. Jak można było przeczytać w zapowiedzi koncertu: historia Reggae Connecting People zaczęła się pewnego lipcowego wieczoru w Ostrowie Wielkopolskim, podczas 13 edycji Konkursu Młodych Talentów im. Ryszarda Sarbaka (organizowanego przez Festiwal Reggae Na Piaskach). Kiedy okazało się, że Roots Rockets mają problem techniczny ze swoim sprzętem Ayarise w duchu fair play, nie bacząc na fakt, że pomagają „konkurencji” wsparła ich swoimi wzmacniaczami. Po wygraniu konkursu Roots Rockets zrewanżowali się pięknym gestem, przekazując w świetle reflektorów zdobytą przed chwilą statuetkę „Piaskowego Lwa” chłopakom z Ayarise. To właśnie wtedy ktoś rzucił hasło „Reggae Connecting People”, które po paru miesiącach kiełkowania w sercach, umysłach oraz terminarzach obu grup zaowocowało wspólną trasą koncertową.

Jednym z przystanków na tej trasie była właśnie stolica województwa śląskiego.


Gdy pojawiłem się w klubie (ok. 20:50) na scenie grał już pierwszy zespół - Baobab rodem z Tychów. Zespół, istniejący od 2009 r., tworzy 9 osób w tym 3-osobowa sekcja dęta: puzon, saksofon i trąbka (na której grał wokalista). Wokalnie wspomagał go, a czasem przejmował pierwsze skrzypce, także klawiszowiec. Dawno już kapela poznana dopiero na koncercie nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia. Zagrali dobre reggae ze sporą ilością ska, bez punkowych czy rockowych naleciałości, w których tak lubują się młode kapele mówiące, że grają reggae/ska. Mimo iż w obecnym składzie grają dopiero od 2013 r. to wszystko brzmi profesjonalnie, więc raczej nie próżnują na próbach. Tyko nad konferansjerką wypadałoby popracować, bo trochę kuleje. Tak czy siak, warto się Baobabem zainteresować. Zwłaszcza, że ostatnio dorobili się debiutanckiej epki (zapewne w ciągu kilku najbliższych dni odpowiedni news pojawi się na rudemaker.pl). A na razie obejrzyjcie klip do piosenki "Obiecuję" (na żywo zdecydowanie lepiej wypada): 


Tyszanie skończyli grać ok. 21:30. Następni na scenie zameldowali się członkowie Roots Rockets. Po 10 minutach zaczęli grać. Spośród innych polskich kapel grających reggae, Rocketsów wyróżniają bluesowe inspiracje. Jak sami podkreślają:
Wyrośliśmy na starym, dobrym polskim bluesie, a potem zwróciliśmy się w stronę reggae. Bazą, na której zbudowaliśmy swoje wyobrażenie o muzyce, były kompozycje Dżemu.
Inspiracje te słychać zwłaszcza w sposobie śpiewania Beniamina Sobańca. Inną sprawą jest jego sceniczne zachowanie, publiczność widzi w jego ruchach emocje, to jak wczuwa się w śpiewanie, to jak nim "rzuca", jak go "wygina". Do tego klawisze, gitary i dobrze zgrana sekcja dęta, która wie, kiedy i jak wejść, by nie nie zepsuć atmosfery wytworzonej przez frontmana. Co istotne (i niestety niezbyt częste na polskiej scenie), zespół śpiewa po polsku. W zeszłym roku nakładem Zima Records ukazał się debiutancki album zatytułowany "RRewolucja", materiał z niego - m.in. "Modlitwę IV", "Obudźcie się", obie części "Kilku słów dla niej" - Rocketsi zagrali w Katowicach. Wydawcy krążka zdarzały się - delikatnie mówiąc - płyty kiepskie, zespołów które powinny wciąż grać co najwyżej w garażu, Beniamin i spółka do takowych nie należą! 

Roots Rockets stali się znani dzięki występowi w programie "Must Be The Music", gdzie dotarli do półfinału. 


Kolejnym zespołem była Lady Dee *Spiritual, czyli projekt który powstał ze spotkania instrumentalistów aYarise (dawniej ComeYah) z urokliwym głosem urokliwej Agnieszki Dyś. Po ok. 20 min. ustawiania zaczęli. Oj, dobre to było. Świetne korzenne, pulsujące granie. Nieliczna publiczność usłyszała zarówno utwory zaśpiewane po polsku, jak i angielsku, m.in. "Life is worth" i "Idę boso". Gdybym musiał się do czegoś przyczepić to byłyby to ozdobniki, czasem Agnieszka niepotrzebnie z nimi przesadza. Owszem, robi to bardzo dobrze, ale wtedy czuje się pewien przesyt. Chwilę przed północą Lady Dee zeszła ze sceny, a jej miejsce zajął Artur "Artaman" Zwierzchowski, tym samym projekt Lady Dee *Spiritual przeobraził się w aYarise. Niestety Artaman nie pośpiewał zbyt długo, bo dokładnie 6 minut po północy przyszedł bodajże akustyk i oznajmił kapeli, że musi kończyć, bo przyszła policja. 

ComeYah, czyli wcześniejsze wcielenie aYarise, to świetni instrumentaliści. Ich płyta, "Na Wschód", przez wielu została uznana za wręcz najbardziej spektakularny debiut w polskim reggae. aYarise, już z nowym wokalistą, kontynuuje drogę ComeYah, czyli reggae inspirowane korzennymi brzmieniami, grane z dubowym oddechem i autentycznym feelingiem, z pełną świadomością i z wewnętrznej potrzeby, bez oglądania się na aktualne trendy i koniunkturalne cykle. Pozostaje czekać na zapowiadany debiut fonograficzny aYarise. 

Posłuchajcie jeszcze trochę muzyki Lady Dee i aYarise.

 


A z dedykacją dla policjantów coś bardzo niereggae'owego.


Katowicka odsłona imprezy "Reggae Connecting People" miała jeden podstawowy minus - naprawdę niską frekwencję. Gdy śpiewała Lady Dee na sali było może z 10 osób, z tego na palcach jednej ręki można było policzyć ludzi z zewnątrz (spoza obsług klubu i innych kapel). Mam nadzieję, że nie zniechęci to zespołów do kolejnych wizyt w Katowicach. Biorąc pod uwagę, jak wszystkie kapele zagrały dla tych kilku osób z jakim zaangażowaniem i energią, ciekaw jestem jak dają czadu przy pełnej sali.

niedziela, 19 stycznia 2014

Rude Boy George - Take On EP

What will happen when a group of Jamaican music fans meets, fans who don’t utterly condemn the music which glory days are definitely over and we talk about the late 70’s and early 80’s, when new romantic was triumphant? Then, dear readers, a creature begins to exist: Rude Boy George (the other option was Flock of Scooters). The similarity to the pseudonym of the Culture Club vocalist is not accidental, as this gentleman, known for the hit singles such as "Karma Chameleon" and "Do you really want to hurt me", is a new romantic icon.


The band Rude Boy George was set up in January 2013 in NY by the musicians who got their experience in the bands Bigger Thomas and Across The Aisle. The group members are Roger Apollon (voc; Bigger Thomas), Megg Howe (voc; Across the Aisle), Steve Shafer (melodica, backup voc), Jim Cooper (per; Bigger Thomas), Marc Wasserman (bass; Bigger Thomas), Jackie Chasen (sax, backup voc; Across The Aisle), Jesse Gosselin (guit; Across The Aisle/The Royal Swindle) i Jeff Usamanont (guit; FunkFace/Daft Phunk/Electric Company). Earlier in the band there were also Spencer Katzman (guit; Bigger Thomas) and Dave Barry (keyboard; Beat Brigade/The Toasters).

Two of the members are well-known ska bloggers (Marc Wasserman - Marco on The Bass; Steve Shafer - The Duff Guide to Ska).


The band’s debut was on April 13th in Electric Avenue (the event of the bloggers mentioned above) at Manhattan club Characters NYC.


Some movies from the debut gig:

Soft Cell cover

Culture Club cover

Squeeze cover


But before they decided to play concerts, they issued their versions of The Human League hits – “(Keep Feeling) Fascination”, produced by Wayne “Waylo” Lothian (ex-English Beat, General Public, Special Beat). What’s more, they announced the coming out of the six-track EP. I couldn’t wait!



But the summer was gone and nothing happened. The autumn was gone, the winter began. The year ended, and I still didn’t hear from them. Until January 8th, when there was the premiere of  ”Take On” EP. From the initially announced list of six tracks, only three appeared, plus two remixes.

Among these three songs there are The Human League “(Keep Feeling) Fascination”, INXS “Don’t Change” and The Romantics “Talking In Your Sleep” (at the end you’ll find the original versions). They also added the remixes of the last two songs, including one featuring The English Beat toaster. All songs were recorded in May 2013 in West Orange in Bill Laswell’s studio (by the way, listen to his "Dreams of Freedom: Ambient Translations of Bob Marley in Dub" – really good job), produced by “Waylo” Lothian.


If you’re not a musical orthodox and you like musical experiments, “Take On” EP should appeal to you. The members of Rude Boy George perfectly balanced the proportions of Jamaican rhythms they play on daily basis and the music which undoubtedly can be called embarrassing and shameful, though still listened and enjoyed by lots of people, and not only those, who became soaked with new romantic when they were young. Frankly speaking, I initially thought this EP contains too little ska and reggae, but I quickly took to it. Take skilled instrumentalists, add a fine vocalist – Megg Howe from Across the Aisle – some dub here and there, and even the length of tracks (the shortest is almost 4 minutes long) don’t bother you. But beware! Once you listen, you’re likely to listen to it dozens of other times!

Spirit of 80s! 
  


piątek, 10 stycznia 2014

Rude Boy George - Take On EP

Co stanie się, gdy pewnego dnia spotka się grupa fanów jamajskich brzmień, która nie potępia jednak w czambuł muzyki, która lata swej świetności - a mowa tu o końcówce lat 70. i początku 80., kiedy triumfy święciło new romantic -  ma już dawno za sobą? Wtedy, szanowni czytelnicy, powstaje twór o nazwie Rude Boy George (drugą opcją było Flock Of Scooters). Podobieństwo do pseudonimu wokalisty Culture Club Boy George'a bynajmniej nie jest przypadkowe, wszak dżentelmen ów - znany z takich hitów, jak "Karma Chameleon" czy "Do You Really Want to Hurt Me" - jest niemalże ikoną ruchu new romantic.


Zespół Rude Boy George został założony w styczniu ubiegłego roku w Nowym Jorku przez muzyków, którzy doświadczenie zdobywali w Bigger Thomas czy Across The Aisle. W skład RBG wchodzą mianowicie: Roger Apollon (wokal; Bigger Thomas), Megg Howe (wokal; Across the Aisle), Steve Shafer (melodica, chórki), Jim Cooper (perkusja; Bigger Thomas), Marc Wasserman (bas; Bigger Thomas), Jackie Chasen (saksofon, chórki; Across The Aisle), Jesse Gosselin (gitara; Across The Aisle/The Royal Swindle) i Jeff Usamanont (gitara; FunkFace/Daft Phunk/Electric Company). Wcześniej w zespole grali też Spencer Katzman (gitara; Bigger Thomas) oraz Dave Barry (klawisze; Beat Brigade/The Toasters).
Dwóch spośród członków Rude Boy George to także znani ska blogerzy. Marc Wasserman prowadzi bloga
Marco on The Bass, natomiast Steve Shafer - The Duff Guide to Ska.


Zespół swój sceniczny debiut zaliczył 13 kwietnia na Electric Avenue (przedsięwzięcie wspomnianych wcześniej blogerów) w manhattańskim klubie Characters NYC.


Trochę ruszających się obrazków z debiutanckiego gigu:

cover Soft Cell

cover Culture Club

cover Squeeze


Zanim jednak zdecydowali się na koncerty, puścili w świat swoją wersję "(Keep Feeling) Fascination", jednej ze sztandarowych piosenek The Human League. Producentem ich wersji jest Wayne "Waylo" Lothian (ex-English Beat, General Public, Special Beat). Dodatkowo zapowiedzieli, że jeszcze latem 2013 r. ukaże się 6-utworowa epka. Nie mogłem się doczekać!


Lato jednak minęło i nic. Minęła jesień, zaczęła się zima. Rok się skończył, a tu wciąż ni widu, ni słychu. Aż do 8 stycznia. Wtedy własnie premierę miała epka "Take On". Z zapowiadanych 6 piosenek, ostatecznie znalazły się na niej 3, dodatkowo 2 remiksy.

Wśród 3 piosenek znajdują się "(Keep Feeling) Fascination" Human League, "Don't Change" INXS i "Talking in Your Sleep" The Romantics (na końcu znajdziecie oryginalne wykonania). Dodano także remiksy dwóch ostatnich piosenek, w tym jeden z gościnnym udziałem toastera The English Beat. Wszystkie piosenki zarejestrowano w maju 2013 r. w studiu Billa Laswella (swoją drogą, posłuchajcie sobie jego "Dreams of Freedom: Ambient Translations of Bob Marley in Dub", kawał dobrej roboty) w West Orange. Całość wyprodukował wspomniany wcześniej “Waylo” Lothian.


Jeśli nie jesteście muzycznymi ortodoksami i lubicie muzyczne eksperymenty, to "Take On EP" powinno się wam spodobać. Członkowie Rude Boy George idealnie wyważyli proporcje między rytmami jamajskimi, które grają na co dzień, a muzyką, którą bez cienia wątpliwości można nazwać synonimem obciachu. Obciachu, który wciąż jest słuchany przez wielu ludzi, i to niekoniecznie tych, którzy nasiąknęli new romantic za młodu. Co prawda, początkowo uważałem, że na tej epce za mało jest ska i reggae, ale... szybko się do niej przekonałem. Weźmy sprawnych instrumentalistów, dołóżmy do tego świetny wokal Megg Howe z Across the Aisle, kilka dubowych smaczków tu i ówdzie, a nawet długość utworów (najkrótszy ma prawie 4 minuty) jakoś nie przeszkadza. Uwaga! Jak już raz posłuchacie, to wielce prawdopodobne jest, że posłuchacie jeszcze kilka (albo i kilkanaście) razy.


Tak swoją drogą, zamiast noworomantycznych syntezatorów dajmy organy Hammonda i może nam wyjść prawdziwa na przykład skinhead reggae'owa petarda - "Smalltown Boy ina rege stajli" chociażby. Czekam na coś takiego!



Spirit of 80s! 
  



Może kiedyś któryś polski zespół weźmie na warsztat coś z repertuaru Kapitana Nemo lub Kombi? Chyba tylko jedna kapela mogłaby się na to odważyć. Zgadujcie, może traficie która.



Relacje można przeczytać także na 


wtorek, 24 grudnia 2013

Polskie reggae i ska na święta

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają, napisał ponad cztery wieki temu niejaki Mikołaj Rej. Jednak nie tylko język, ale także swoją wizję reggae, ska czy dubu mają Polacy.

W tekście "Świąteczne reggae i ska" pisałem o świątecznych piosenkach w jamajskich rytmach, wspominałem zarówno o legendach - także tych żywych - pokroju The Skatalites, Judge Dread czy Bad Manners, jak i ich młodszych kolegach i koleżankach po fachu (chociażby o The Pepper Pots i The Penguins). Byli przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii, Włoch, Niemiec, nawet Wenezueli, zabrakło jednakże reprezentantów Polski. Pora więc nadrobić to (celowe) uchybienie, wszak trochę świątecznej muzyki Polacy nagrali. Niestety o ile reggae jest całkiem sporo, to świąteczne polskie ska właściwie nie istnieje.

Zacznijmy od pozycji najświeższej i - moim skromnym zdaniem - najlepszej o szeroko pojętej tematyce świątecznej jaka do tej pory powstała w historii jamajskiej muzyki w naszym kraju. Chodzi, rzecz jasna, o utwór "Pod choinkę" Soul Pistols.


Soul Pistols (początkowo występujący pod nazwą ReCovers), gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to olsztyński 5-osobowy band, który łączy "ten sam nabożny stosunek do jamajskiego oldschoolu, do skinhead reggae, rocksteady i ska". Zaczynali - jak powiedział pewnemu zinowi Krzysiek, wokalista - grając piosenki w ich oryginalnych aranżach, teraz coraz częściej bawią się konwencją, zmieniają aranżacje znanych hitów na reggae'owe, albo dopisują polski tekst do jamajskich szlagierów. 



Fragment tekstu "Pod choinkę", niechaj wasi sąsiedzi usłyszą ten hit i wbiją sobie do głów, że Święta = Soul Pistols, a nie George Michael i jego koleżka z Wham!
chociaż śniegu jeszcze brak, a już dosyć mam tych świąt
chciałbym z tobą uciec gdzieś daleko stąd
od tygodni pytasz mnie, co od ciebie dostać chcę
lecz kochanie żaden prezent nie zastąpi cię


wypatrując pierwszej z gwiazd, czemu w niebo gapię się
skoro stoisz tu tak blisko i obejmujesz mnie
więc gdy pytasz, co mi dać
setny raz odpowiem ci,
chcę od ciebie więcej ciebie,
więcej SKA i więcej reggae 


więcej ciebie
więcej reggae
więcej ciebie
więcej reggae
Z województwa warmińsko-mazurskiego przenieśmy się do Warszawy, a konkretnie do dzielnicy Jelonki. To właśnie tam, na warsztatach terapii zajęciowej, powstał zespół November Project. W mediach głównego nurtu (vide TVN, TVP 1) zwrócono na nich uwagę przede wszystkim ze względu na integracyjny charakter kapeli, jednak ważna jest tu głównie muzyka, bardzo dobra muzyka! Sam zespół mówi o niej "dziarskie regie", jednak oprócz reggae znajdzie się tutaj i ska, wystarczy posłuchać debiutanckiego albumu pt. Rastaferajna". Świąteczną propozycją November Project jest ubiegłoroczny singiel "Pastoregałka".



wesołych świąt
magią świąt pachnie tutaj każdy kąt
i każdy czuje, że zbliża się właśnie to
co sprawia, że wszyscy razem być chcą
na co czekamy grzecznie niemal przez cały rok 
pani choinka ze śmiechu trzęsie się
prezenty wkoło wesoło rechoczą
stary renifer znowu pozwolił na głowę sobie wejść
niesfornym bałwanom
Kilka lat temu w sieci pojawił się świąteczno-zimowy utwór Jamajskich Słowików, jednorazowego (zdaje się, że słuch o nim potem zaginął) projektu Piotra "Mista Pity" Zabrodzkiego (znanego z Cinq G czy Bandy Tre) i Tomka "Radikal Irie" Koncy (Cinq G, Transmisja). Ważne, że ten efemeryczny projekt pozostawił po sobie "Za oknami prószy śnieżek".



Nieco odleglejsze czasy to kaseta (ukazała się także płyta) pt. "...reggae'owych świąt", wydana w 1999 r. przez W Moich Oczach (obecnie Manufaktura Legenda). Tak o tej składance, nagranej poza jednym utworem w studio Radia Łódź w październiku 1999 r., pisał zin "Arlekin":

Z kolędami próbowano już wszystkiego. Przerabiano je na jazzowo, operowo, country'owo, punkowe, dyskotekowe itd. Najczęściej te eksperymenty szkodziły starym pieśniom niszcząc ich mistyczny /a tak!/ klimat. Może dlatego, że są one przeznaczone do domowego śpiewania. Tymczasem płytka "...reggae'owych Świąt!" okazuje się wyjątkiem od reguły. Może nie do końca, ale fakt faktem, że rytmy reggae potrafią dobrze współbrzmieć z czymś, co w końcu mieszka w całkiem innej kulturze. A przecież nie tylko kolędy są na tej płycie. Wydawnictwo jest dziełem kapel RAGGATTACK i JAFIA NAMUEL. Są też zaproszeni goście. Z utworów najlepiej wypadają "White Christmas" i "Hallelujah" /JAFIA NAMUEL/. Pierwszy mógłby być ozdobą wielu grudniowych list przebojów, drugi to kawałek kapitalnego, powolnego transu. Tyle, że to nie są kolędy... Z tych ostatnich najlepsze to "Oj, maluśki, maluśki"/RAGGATTACK i A. Krzywy/ oraz "Przybieżeli do Betlejem"/RAGGATTACK i Jarex/. W obu utworach widać szacunek do tradycji przejawiający się w dyskrecji z jaką podłączono do starych tytułów nowe rytmy. Największą wpadką jest "Wśród nocnej ciszy" /TRANSMISJA/. Ponury wokal i hałaśliwe rytmy calypso - Przekaźniki nawet nie próbowały zrozumieć tej pięknej, austriackiej kolędy. "Last Christmas" /RAGGATTACK/jest ciekawym eksperymentem formalnym, dowodzącym, że są w Polsce ludzie, którzy potrafią robić oryginalne covery. Ale to chyba nie na tę płytę... Cóż, pierwsze koty na pewno nie za płoty, ale mam nadzieję, że na przyszłe święta wydawnictwo "W MOICH OCZACH" przygotuje coś bardziej konserwatywnego. W dobrym tego słowa znaczeniu.
Jak wspomniano w powyższej recenzji, "...reggae'owych świąt" jest dziełem nieistniejącego już Raggattacku oraz reaktywowanego w 2006 r. zespołu Jafia Namuel. Wśród zaproszonych gości znaleźli się Jarek "Jarex" Kowalczyk (frontman Bakshishu i Tabu Duby), Transmisja (reaktywowana w zeszłym roku), Andrzej Krzywy (ongiś, jeszcze w latach 80., członek DAAB-u) oraz Paweł "Guma" Gumola (lider punkowej Moskwy).










W okolicach 2000 r. zespół braci Erszkowskich, czyli Galago (później Galago Band), zarejestrował materiał na płytę "Śpiewali mi ptacy", niestety album ten nigdy oficjalnie nie został wydany, podobnie jak i większość twórczości braci Galago. Na szczęście wszystkich tych rootsowych kolęd można posłuchać na facebookowym profilu młodszego z braci.

Kilku piosenek z tego albumu, a także rozmowy z Janem Erszkowskim można posłuchać w ostatniej "Strefie Dread", audycji prowadzonej przez Mirosława "Makena" Dzięciołowskiego na antenie Programu 4 Polskiego Radia. 


W 1992 r. ukazały się na kasetach dwie części "Reggae Christmas", wydane pod szyldem I & I (reggae'owy fanzin wydawany w latach 1991-1994). Kasety te stanowią zapis koncertu, który odbył się 21 grudnia 1991 r. w Wojewódzkim Domu Kultury w Piotrkowie Trybunalskim. Zagrały wówczas zespoły Koskoosh (Płock), The Rebels (Białystok), THC Habakuk (późniejszy Habakuk; Częstochowa), Reggae-neracja (Jastrzębie Zdrój), Amos (Warszawa), Trava Dub Band (Żory) i Jedna Siła. Całość miksował Robert Brylewski w studio Złota Skała. Całość można pobrać z bloga Polskie Reggae.



Wspomniane I & I ma także na koncie wydanie kasety "Świadomość Siedem" rzeszowskiego zespołu G'rassta (G'rassta Fari-oofy). Znalazł się na niej utwór "Trzech mędrców na wielbłądzie".

Kolejną, tym razem w całości świąteczną, pozycją I & I jest demówka częstochowskiego Natanaela zatytułowana "Westchnienie i dźwięk". Kaseta ta to koncertowe nagranie zarejestrowane na koncercie Reggae Christmas, jednak nie w Piotrkowie Trybunalskim, a 18 grudnia 1993 r. w Krakowie (w klubie Pod Przewiązką). Oprócz Natanaela zagrały wówczas zespoły: Credon (Kluczbork), Trava Dub Band (Żory), Dread Lion (Kraków), Usta Syracha (Dębica), Przyjaciele Wolności (Sosnowiec), Mystic Morning (Głuchołazy) i A Może Kwiatki Wyrosną? (Białobrzegi Radomskie).


Jedynym reprezentantem w 100% ska jest zespół Panna Marzena i Bizony. Dzisiaj tenże ansambl udostępnił na swoim youtube wariację na temat "Oj maluśki".


Także w zeszłym roku udostępnili adekwatny utwór, inspirowany pewną starą polską pastorałką.


Osobną kategorię, już zamykającą ten tekst, jest "YasMan'owy CeDeEr Świąteczny" wydany w 2005 r. przez Janusza "YasMana" Kusza (współzałożyciela łódzkiego Raggattacku). Na mixtapie tym znalazły się zarówno utwory rodem z Jamajki, jak i europejskie, w tym polskie (m.in. z wymienionej wcześniej składanki "...reggae'owych świąt".


Jeśli znacie inne polskie reggae (a może ska - bo tego, jak na lekarstwo), to piszcie na rudemaker@gmail.com! Szczególnie mile widziane są nagrania, które ukazały się na jakichkolwiek nośnikach (nieważne czy na kasetach, DVD czy CD). 


Tekst można przeczytać także na

sobota, 7 grudnia 2013

Świąteczne ska i reggae

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Wszystko wokół, w niektórych miejscach już od października, przystrojone jest świątecznymi ozdobami. Na Polsacie leciały już obie części Kevina (ewidentny falstart, no ale co poradzisz), a w radiostacjach prawdopodobnie – pewności nie mam, bo nie słucham – katowane jest "Last Christmas" duetu George Michael - Andrew Ridgeley, różne wersje "All I Want for Christmas Is You", "Jingle Bells", no może jeszcze jakieś nowe aranżacje polskich kolęd. 


Co zrobić, żeby pozostając w świątecznym klimacie, wciąż cieszyć się muzyką, którą tygryski lubią najbardziej? Trzeba tylko zadbać o odpowiednią oprawę muzyczną. Jaką? Kilka podpowiedzi - głównie ska, ale też trochę reggae i innych jamajskich brzmień - znajdziecie poniżej.



Najświeższą propozycją jest singiel wenezuelskiego Desorden Público. Zespół ten, legenda południowoamerykańskiego ska, w październiku tego roku postanowił wejść do studia i zarejestrować dwie piosenki: "Corre Caballito" (można jej posłuchać na soundcloud) oraz "El Año Viejo" skomponowaną przez Cresencio Salcedo. Singiel, zatytułowany "Desorden Público en Navidad", dostępny jest w bardzo ograniczonym nakładzie, będzie dodawany jako prezent przy zakupie płyty "Desorden Orgánico. Rarezas Acústica Vol. 1" w sklepie Aeromúsica.


Równie świeżą pozycją jest "Cosa xe 'sti cinbaneti?", czyli trzecia część "Des Canta Claus" weneckich ska-jazzmanów z zespołu Ska-J wydana przez Azzurra Music.









W zeszłym roku ukazała się "Aspro dal ciel", czyli druga część świątecznego cyklu SKA-J. Znajdziemy na niej 13 utworów, w tym "Rudolf dal Naso Rosso", "Dimentica il Natale" i "Last Christmas".

 

 


Także pierwszą częścią, wydaną w 2011 r., warto się zainteresować. Utworów z niej, m.in. "White Christmas" i "Silent Night", można posłuchać na stronie zespołu.




Skoro już wspomnieliśmy o Czerwononosym Rudolfie to trzeba wam wiedzieć, że on także był rude boyem. W zeszłym roku brytyjski The Downsetters wydał, nakładem Walt Jabsco Recordings, singiel pt. "Rudolph Was a Rude Boy".





Pozycją, już dość wiekową, w porównaniu chociażby z albumami Ska-J, jest wydana pod koniec lat 90. płyta "Christma-ska" The Toasters. Oprócz coverów, w klimacie tradycyjnego ska i 2tone, znalazły się tam także oryginalne kompozycje Bucketa i spółki.





Pozostając przy amerykańskich zespołach trzeba wspomnieć o Ska Santas i płycie z 2010. o - nie byli zbyt oryginalni - tytule "Ska Santas". Wśród 11 instrumentalnych utworów znajdziemy np. "Santa Claus Is Coming To Town", "We Wish You A Merry Christmas" i "Frosty The Snowman".



W 2009 r. świąteczną niespodziankę zrobił swoim fanom kataloński zespół The Pepper Pots. Wydał bowiem 3-utworowy singiel pt. "Waiting for the Christmas Light". Jak to wszystko brzmi można ocenić chociażby na spotify.




Również krajanie The Pepper Pots z zespołu The Penguins z okazji świąt przygotowali prezent w postaci singla, a nawet dwóch. Pierwszy z nich, "Singles 4 Christmas", jest sygnowany nazwą The Penguins i składa się z 2 piosenek - "White Christmas" (do którego nakręcono teledysk) oraz "Girl No Worries".




Drugi singiel, "RPX per Nadal", został nagrany przez Reggae per Xics, czyli powstały w 2010 r. projekt edukacyjny The Penguins. Znalazły się na nim 2 piosenki w języku katalońskim - "Nadal Blanc" ("White Christmas") i "L'extrnaya Joguina".


Oba single dostępne są, zarówno do odsłuchu, jak i ściągnięcia, na www.reggaeperxics.com/nadal/.

W 2011 r. także brytyjski The Selecter pokusił się o świąteczny prezent dla swoich fanów - singiel "Skank 'Til Christmas / A Christmas Fable".



W listopadzie 2010 r. wytwórnia Side One Dummy wydała świąteczną siódemkę "L.A. X-Mas". Na stronie B znalazł się utwór "Christmas Spirit of '69" projektu North Pole United, który utworzyli m.in. Jesse i Jeff z The Aggrolites. Na stronie A umieszczono "Does it Feel Like Christmas?" Nathena Maxwella & The Original Bunny Gangu, zespołu basisty Flogging Molly.




W 1996 r. niemiecki Grover wydał 7-calowy singiel "White Christmas / I Want A Girl" Derricka Morgana z Dr. Ring-Dingiem i The Senior Allstars.


Skoro już jesteśmy przy siódemkach to czas najwyższy na nagrania Alexandra Minto Hughesa, szerzej znanego pod pseudonimem Judge Dread. Nagrał on 2 single w świątecznym klimacie: "Christmas In Dreadland / Come Outside" z 1975 r. i "The Hokey Cokey / Jingle Bells" z 1978 r.






Także Buster Bloodvessel, lider Bad Manners, ma na koncie świąteczne nagranie. Na wydanej w 1989 r. epce "Christmas Time Again" znalazły się 4 piosenki. Na stronie A "Return Of The Ugly" i utwór tytułowy w wykonaniu Bad Manners, a na stronie B "Skinhead Love Affair" i "You Fat Bastard" projektu Busters All Star.




Jeśli mowa o świątecznych utworach grzechem byłoby nie wspomnieć o The Skatalites - żywej i - co ważne - wciąż żywotnej legendzie ska. Na początku lat 60. jamajski label Islam wydał siódemkę, na której znalazł się utwór "Jingle Bells Ska". Na stronie A zamieszczono natomiast "Twilight Zone" Lorda Inventora z towarzyszeniem Prince Buster's All Stars.


Jako ciekawostkę można wymienić płytę "A Reggae Christmas" nagraną przez... jazzowego saksofonistę Elana Trotmana.


Na koniec kilka składanek, których motywem przewodnim są bożonarodzeniowe święta. Część utworów powtarza się na różnych płytach, co nie powinno specjalnie dziwić. 

"Trojan Christmas Box Set" - absolutny świąteczny klasyk, trzypłytowa kompilacja z piosenkami takich artystów, jak Alton Ellis, John Holt, Desmond Dekker czy The Maytals.


"Reggae Christmas: 21 Christmas Classics Jamaican Style", na której znajdziemy chociażby The Gaylads, The Cimmarons i The Kingstonians.


"Reggae Christmas From Studio One" z The Heptones, Freddie McGregorem czy Tennessee Brown & the Silvertones.


"Christmas In Jamaica" - na kompilacji tej usłyszymy m.in. Jackiego Mittoo, The Wailers i Roya Richardsa.


"Children's Reggae Christmas" - kolekcja 20 utworów takich wykonawców, jak Horace Andy, Winston Francis, The Joe Gibbs All Stars, The Mighty Diamonds.


Jeśli do tego wszystkiego dorzucimy "Reggae Christmas" The Kingston International Reggae All-Stars, "Natty Christmas" Jacoba Millera, "Christmas Party Time In The Tropics" Byrona Lee and the Dragonaires, "Reggae Christmas" Joe Gibbsa, "The Reggae Christmas Hits Album" Johna Holta i inne okołoświąteczne nagrania to będziemy ich mieć powyżej dziurek w nosie.

Tekst ten pierwotnie ukazał się na RudeMaker.pl w zeszłym roku. Wciąż, po odpowiedniej aktualizacji i drobnym przeredagowaniu, jest tam dostępny. Kończąc wówczas "Świąteczne ska i reggae" trafiłem na miks "A Reggae Christmas" założonego w Malmö duetu Safari Sound. Można go znaleźć na ich soundcloud. Polecałem w 2012 r., polecam i teraz!




Jeśli znacie jakieś single/albumy/składanki, których tu nie wymieniono (zwłaszcza ska), piszcie śmiało na rudemaker@gmail.com lub na naszym facebooku.